środa, 23 kwietnia 2014

Rozdział 1

- Zayn a może pójdziemy popływać - uśmiechnęłam się złośliwie do chłopaka leżącego koło mnie na ręczniku.
- Bardzo śmieszne - wywrócił oczami i spojrzał na mnie - A ty pójdź być miła dla obcych ludzi.
- Coś ci wakacje nie służą bo nie umiesz już mi dogryźć. - zaśmiałam się.
- A wy znów się kłócicie? - spytała Vicky kładąc się na mnie.
- Czuję brak cycków, to ty Vi?
- Bardzo śmieszne płaska dupo - dziewczyna położyła głowę na moich plecach.
- Wygodnie? - uśmiechnęłam się do Malika i pokazałam palcem na morze. Ten pokiwał głową i wstał po cichu po czym poszedł po Louis'a. Po chwili przyszli i wzięli dziewczynę za ręce i nogi. Ta zaczęła piszczeć i krzyczeć
- Puśćcie mnie! Pożałujecie jak mnie tam wrzucicie! - ja szłam za nimi i śmiałam się widząc twarz dziewczyny. - Louis, Zayn zostawcie mnie! - po tych słowach zatrzymali się.
- Skoro tego chcesz - uśmiechnął się do niej Louis i pokiwał głową do Zayn'a i oboje ją puścili wprost do wody.
- Louis!- krzyknęła dziewczyna wstając i zaczęła biec za brunetem. Wszyscy nasi znajomi zaczęli się śmiać a obcy ludzie przyglądali się całej aferze. Zayn przybiegł do mnie i schował się za mną.
- Nie bój się obronie cię dziewczynko - wywróciłam oczami.
- Dzięki ci mój mężczyzno - chłopak przytulił mnie od tyłu i pocałował w głowę a następnie oparł się na mojej głowie.
- Nie za wygodnie? - powiedziała Vick stojąc z wiadrem wody przed nami. Skąd ona u licha wytrzasnęła to wiadro? Cholera! Oblała nas! I to ja jestem bardziej mokra bo mój "chłopak" stał za mną.
- Pożałujesz! - krzyknęłam do dziewczyny i zrobiłam krok do przodu ale Malik mnie zatrzymał.
- Jesteśmy kwita, zostaw ją. To ostatni dzień tutaj, bądź miła. - wyszeptał mi do ucha a ja zrezygnowana pokiwałam głową. On ma coś w sobie co na mnie działa. Jeszcze tego nie rozgryzłam ale tak jest.

***

- Gotowa do wyjazdu? - spytał Harry wchodząc do naszego pokoju.
- Tak a ty gotowy do nauczenia się pukać? - założyłam bluzkę i spojrzałam na Harry'ego. Dziś ubrany w czarne obcisłe spodnie i białą bluzkę a do tego swoje znoszone buty. Wyglądał znośnie.
- Możliwe. Alex możemy pogadać? - spojrzałam na niego zdziwiona. On nigdy nie chciał ze mną rozmawiać, raczej mnie podrywał co zawsze kończyło się śmiechem bądź tym że albo ja albo on uciekaliśmy przed sobą.
- Ale że ze mną?
- A widzisz tu inną Alex? - obejrzałam się za siebie i znów spojrzałam na niego.
- Raczej nie - usiadłam na łóżku i poklepałam miejsce koło siebie - chodź do cioci Alex. Co się stało?
- No bo... Wiesz ty i Zayn jesteście razem a ja dziwnie się z tym czuje.
- Wybacz, że jestem szczęśliwa - skitowałam.
- Nie o to chodzi - westchnął - wszyscy kogoś mają a do puki ty i Zayn byliście oddzielnie czułem się dobrze. Ale teraz jestem jedynym singlem i to jest... straszne. Zawsze to ja miałem dziewczynę z nich wszystkich a teraz? Teraz nie umiem mieć stałego związku.
- Harry... skarbie w końcu znajdziesz tą jedyną. - uśmiechnęłam się do niego i wzięłam go za rękę. Mój boże jestem miła. Malik zapłacisz mi za to i to wysoką cenę. - A na razie pieprz kogo ci padnie - przez chwilę panowała cisza a następnie zaczęliśmy się głośno śmiać. Po chwili leżeliśmy na łóżku cały czas się śmiejąc do puki ktoś się na nas nie rzucił.
- O mój boże! Kto jest na tyle gruby i głupi żeby to zrobić? - powiedziałam starając się zobaczyć kim jest ten idiota. Jak się okazało to Niall.
- Niall idioto! - krzyknęłam i starałam się go z siebie zrzucić. - Błagam zejdź - zaczęłam kasłać bo blondyn wbił mi łokieć w żebro.
- Niall! - krzyknął Styles wstając z łóżka i zaczął ciągnąc go za nogę.
- Zostaw mnie! Pierwszy raz mogę sie do niej przytulić! - zaczął krzyczeć Irlandczyk w moje ucho. Zabije go, obiecuje to wszystkim, że go zabiję.
- Ale ty mnie gnieciesz a nie przytulasz! - krzyknęłam mu do ucha a ten się ze mnie sturlał - nareszcie.
Jeszcze nigdy nie byłam tak brutalnie zaciągnięta do łóżka przez dwóch idiotów.
- Czy teraz mogę cie przytulić?
- Po jaką cholerę? - wstałam z łóżka i zapięłam walzikę.
- Po pewną - blondyn wstał i mnie przytulił, nie powiem całkiem miło.
- Pasuje?
- Bardzo - uśmiechnął się i mnie puścił. Wzięłam paczkę papierosów i wyszłam na taras zapalić jednego. 
Spojrzałam na widok na ocean, Będzie mi tego brakować i to bardzo. Ostatnie 3 tygodnie były wspaniałe i zakochałam się w tym miejscu. Kiedyś kupię tu sobie dom jak się dorobię i uda mi się skończyć liceum. Zaciągnęłam się mocniej i wypuściłam dym w górę.
- Chcesz zepsuć zdrowie innym ludziom niż tylko sobie? - zaśmiał się chłopak przytulając mnie od tyłu - daj bucha - włożyłam Malikowi papieros do buzi a sobie odpaliłam następnego.
- Bez przesady chciałem tylko bucha.
- Ale nie będę palić po tobie. Twoje zarazki na tym będą - uśmiechnęłam się złośliwie.
- To już wiem czemu włożyłaś mi go do buzi. Chcesz mnie otruć. - zaśmiał się i odsunął się ode mnie.
- Nareszcie mam przestrzeń. - westchnęłam i usiadłam na leżaku.
- Alex czy ty palisz?! - cholera tata.
- Nie?! - spojrzałam w bok i zobaczyłam ojca stojącego na balkonie wraz z Melody. Mam przesrane.
- A to co masz w ręku to co? - pokazał na szluga.
- Pałeczka? - schowałam rękę za siebie.
- Porozmawiamy o tym później. - westchnął - musimy się zbierać na lotnisko. Bierzcie bagaże i wio. - pokiwaliśmy głową razem z Zayn'em i skończyliśmy palić.
- Masz przesrane - zaśmiał się Zayn.
- Na serio? Nie wiedziałam - wywróciłam oczami i wstałam z leżaka - a ja myślałam, że dostanę nagrodę! Chłopaki po bagaże! Jedziemy do domu!

***

- Na prawdę chce tam wrócić - westchnęła Vick kładąc się na kanapie.
- A kto nie chce? - mruknął Louis i zdjął mokrą od deszczu bluzę. W Londynie pada, co za nowość prawda? Te 3 tygodnie ciągłego słońca to było coś w porównaniu do Londyńskiej pogody.
- Czy lodówka jest pełna? - spytał Niall wnosząc wraz z Liam'em ostatnie walizki.
- Dopiero co jadłeś - powiedział Liam z rozbawieniem w głosie.
- Niby tak - uśmiechnął się do niego blondyn i zniknął w kuchni. Ten to ma zawsze apetyt tak samo jak ja jestem zawsze zmęczona.
- Idę spać - oznajmiłam wszystkim będąc już na schodach.
- Dobranoc - powiedzieli prawie że chórem.
- Dzięki! - odpowiedziałam stojąc już pod drzwiami od pokoju. 
- Samolub! - krzyknęła Vicky
- Nie mówię nie! - zaśmiałam się i zamknęłam drzwi. Jak dobrze, po całej podróży słuchania ich narzekania i nie tylko w końcu mogę odetchną... Cholera Malik siedzi na łóżku. Zapomniałam, że mamy wspólny pokój. Może jeszcze uda mi się wyjść...
- Alex? - spytał rozbawiony chłopak widząc jak po cichu staram się wyjść z pomieszczenia - co ty robisz?
- Sprawdzam jak dobre mamy drzwi? - powiedziałam coś na poczekaniu. Chyba jednak nie dostanę oscara. A szkoda już miałam na niego półkę. - Dobra masz mnie, chciałam wyjść.
- Czemu?
- Bo cie nie lubię? - spojrzałam na niego i czekałam na jego reakcję. Jakąś zgryźliwą uwagę, docinek czy choćby - już to byłoby lepsze - obrazę majestatu. Ale nie! On wzruszył ramionami i położył się na łóżku! Nic! 
- Malik coś się stało? - zdjęłam buty i usiadłam po turecku koło niego. Ten tylko podłożył sobie ręce pod głową i zamknął oczy. No jak cie mogę, że jest chory! Ja się troszczę, pytam, staram się być dobrą dziewczyną. A ten? A ten ma to w dupie. Proszę państwa! Przed Państwem Zayn Jestem czasem jak dziewczyna podczas okresu Malik!
- Ćwoku? - położyłam się na nim i czekałam na reakcję. Znów nic. - Zadzwonię chyba po lekarza - zaczęłam wstawać kiedy ten mnie objął. Alleluja! Nie jest chory!
- Idiotko nic mi nie jest, po prostu jestem zmęczony.
- Oczywiście. - wywróciłam oczami i wtuliłam się w niego. - Kocham cię ćwoku - westchnęłam i nie mogłam uwierzyć, że powiedziałam to pierwsza.
- Jaka w tobie zmiana Jonson. - zaśmiał się brunet - ja ciebie też.
Leżeliśmy tak wtuleni w siebie, w ciszy, przez dobre kilka minut aż w końcu zasnęliśmy.

---------------------------------------------------------------------
HELLO!
Tak więc oto pierwszy rozdział cz. 2! Jaramy się. No ale proszę o szczere opinię w postaci komentarzy. Jeżeli chcecie być informowani bieżąco o rozdziałach, zostawcie nazwę TT :)
Kocham xx 

wtorek, 22 kwietnia 2014

Hello!

Hey!
Tak ostatnio czytałam bloga, i mam do was zapytanie. Co powiecie na drugą część opowiadania?
Napiszcie w komentarzach jeżeli ktoś jeszcze o nim pamięta!
pozdrawiam Alex :)